Osegi
Kosmos·2 min czytania

Kapsuła SpaceX Starfall wróciła z zaopatrzeniem armii USA

Kapsuła SpaceX Starfall zabrała na orbitę wojskowe racje, sprzęt medyczny i elektronikę, a po powrocie dała AFRL pierwsze dane o transporcie rakietowym.

SpaceX Starfall capsule, a flat disc-shaped vehicle, recovered after splashing down in the Pacific Ocean with military supply containers.
Zdjęcie: Spider's Web

Kapsuła SpaceX Starfall poleciała na orbitę z wojskowym wyposażeniem i wróciła na Ziemię z nienaruszonym ładunkiem. Dzięki temu Air Force Research Laboratory (AFRL), laboratorium badawcze amerykańskich sił powietrznych, zdobyło pierwsze dane o tym, jak sprzęt znosi podróż rakietą.

Start z Florydy i wodowanie na Pacyfiku

20 października z Cape Canaveral wystartował Falcon 9 w misji Bandwagon-5, która wyniosła na orbitę kilkadziesiąt ładunków różnych klientów. Starfall przewoził pojemniki przygotowane przez AFRL. W przeciwieństwie do większości pozostałych ładunków miał wrócić na Ziemię: po wejściu w atmosferę kapsuła wodowała na Pacyfiku i została odzyskana przy wsparciu SpaceX. 26 października AFRL potwierdziło sukces operacji i pokazało zdjęcia żołnierzy rozpakowujących sprzęt.

W środku znalazły się urządzenia łączności, baterie, lokalizator korzystający z komunikacji satelitarnej, sprzęt medyczny, racje żywnościowe oraz urządzenie do odsalania wody metodą odwróconej osmozy. Pojemniki wyposażono w czujniki rejestrujące temperaturę, wstrząsy i drgania podczas startu, lotu i powrotu. Inżynierowie chcą ustalić, jak takie warunki wpływają na elektronikę, zanim ktokolwiek spróbuje dostarczyć sprzęt prawdziwym odbiorcom. AFRL sprawdziło też, czy do wnętrza pojazdu pasuje tratwa ratunkowa UNI-PAC III.

Kapsuła jak hokejowy krążek

Starfall ma kształt spłaszczonego dysku o średnicy około 3,1 m i wysokości 75 cm. Według dokumentacji amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa może zabrać do 1000 kg ładunku. Sama waży około 2100 kg, a maksymalna masa z wyposażeniem sięga 3100 kg. Ma osłonę termiczną, system orientacji na sprężony gaz i spadochrony. Nie wystartuje jednak samodzielnie z Ziemi, bo potrzebuje rakiety nośnej.

Test należy do programu Rocket Cargo, uruchomionego w 2021 r. Jego celem jest sprawdzenie, czy komercyjne rakiety mogą przewozić wyposażenie między odległymi punktami globu w czasie krótszym niż godzina. Docelowo Pentagon myśli o dziesiątkach ton ładunku w jednym locie, a w najbardziej ambitnych założeniach nawet o 100 tonach.

Do rozwiązania zostaje wiele problemów: koszty startu, odzyskiwanie kapsuły w rejonie działań wojennych oraz lądowanie i rozładunek w miejscach bez bezpiecznej infrastruktury. Dlatego AFRL współpracuje nie tylko ze SpaceX, ale też z Blue Origin, Rocket Lab, Sierra Space, Andurilem, Inversion Space i Outpost Space. Harmonogramu regularnych dostaw armia nie ogłosiła, a kolejnym krokiem ma być powtórzenie testu z większym ładunkiem, w krótszym czasie i w wybranym miejscu na Ziemi.

Aplikacje warte uwagi

Tagi:spacexstarfallus air forcerocket cargoafrlfalcon 9

Więcej z tego dnia

Zobacz wszystkie →

Więcej w kategorii: Kosmos

Zobacz wszystkie →