Osegi
Biznes·2 min czytania

Francja: Zgromadzenie za podatkiem 5,5 centa od gigabajta

Francuscy posłowie głosami 11 do 10 przyjęli podatek 5,5 centa od każdego gigabajta wysłanego do internautów. Obciąży platformy streamingowe, gry i media społecznościowe.

The French National Assembly chamber during a vote on the 2027 budget, with streaming and gaming service icons in the foreground.
Zdjęcie: Frandroid

Zgromadzenie Narodowe przyjęło w piątek 30 października poprawkę nr I-1358 do projektu ustawy budżetowej na 2027 rok. Autorem jest socjalistyczny poseł Laurent Lhardit. Poprawka wprowadza podatek w wysokości 0,055 euro, czyli 5,5 centa, od każdego gigabajta danych wysłanego do francuskich internautów. Przeszła jednym głosem różnicy, 11 do 10, choć sprzeciwiali się jej rząd i sprawozdawca generalny budżetu. Trzy tygodnie wcześniej komisja finansów odrzuciła ten sam tekst.

Kto zapłaci

Podatek ma obciążyć firmy wysyłające dane: platformy wideo, sieci społecznościowe i dystrybutorów treści. Nie zapłacą go bezpośrednio użytkownicy ani dostawcy internetu. Operatorzy mieliby jedynie mierzyć wolumen danych pod nadzorem urzędu Arcep i fiskusa, bez wglądu w treść i cel transmisji. Sposób pomiaru ma doprecyzować dekret, bo przy HTTPS operator nie zawsze wie, dokąd trafiają dane. Pobranie gry o rozmiarze 100 GB oznaczałoby 5,50 euro podatku dla Steama czy PlayStation Store. Stawka jest ograniczona do 15% obrotu we Francji lub 2% obrotu światowego firmy.

Autorzy liczą na wpływy do 10 mld euro rocznie. Opierają się na szacunku Arcep: 200 mld gigabajtów rocznie trafia do francuskich abonentów, w połowie od pięciu podmiotów – Google, Meta, Amazon, Netflix i Akamai. Po przemnożeniu daje to 11 mld euro przed zastosowaniem limitów.

Krytyka i dalsza droga

Na hurtowym rynku telekomunikacyjnym przesłanie gigabajta kosztuje zwykle mniej niż centa, więc podatek byłby ponad pięciokrotnie wyższy. Według Arcep łącze stacjonarne zużywało na początku 2026 roku średnio 267 GB miesięcznie, co daje teoretycznie 14,70 euro podatku miesięcznie na łącze. Platformy sprzedają abonamenty w stałej cenie, a podatek rośnie z każdą godziną wideo, więc mogą podnieść ceny, zaakceptować niższe zyski albo mocniej kompresować obraz. Autorzy poprawki otwarcie wskazują ten ostatni skutek jako zaletę dla środowiska.

To dopiero jeden etap prac nad budżetem. Posłowie muszą jeszcze przegłosować całą część dochodową ustawy, następnie trafi ona do Senatu, który może przepis skreślić lub zmienić. Rząd może go też pominąć, sięgając po artykuł 49.3 i przyjmując wersję bez poprawki. Gdyby podatek przetrwał, dekret określi sposób mierzenia i poboru.

Tagi:francegigabyte taxnetflixdisney+streamingarcep

Więcej z tego dnia

Zobacz wszystkie →

Więcej w kategorii: Biznes

Zobacz wszystkie →