Osegi
Startupy·2 min czytania

Anthropic: niemiecki inwestor odrzucił bilet za 500 tys. euro

Enrico Mellis z Animal Syndication Company odmówił zakupu akcji Anthropic z masy FTX. Według jego wyliczeń 500 tys. euro byłoby dziś warte ok. 167 mln euro.

An investor looking at a financial chart showing steep growth, symbolizing a missed early investment in Anthropic.
Zdjęcie: Business Insider

Niemiecki inwestor Enrico Mellis z Animal Syndication Company przepuścił okazję wejścia do Anthropic, twórcy chatbota Claude. Sam przyznaje, że pomyłka może być bardzo kosztowna: z 500 tys. euro mogłoby dziś być około 167 mln euro.

Historię opisuje nowa seria „Anti-Portfolio”, poświęcona startupom, w które inwestorzy mogli wejść, ale tego nie zrobili. Na stronach funduszy venture capital widać zwykle wyłącznie logotypy udanych inwestycji, a nie firm, którym odmówiono.

Akcje z masy upadłościowej FTX

Mellis wraz z kilkoma aniołami biznesu analizował tzw. secondaries, czyli akcje Anthropic pochodzące z zasobów FTX. Upadły koncern kryptowalutowy posiadał udziały w tej spółce, które sprzedawano w toku postępowania upadłościowego. Według Mellisa wycena wynosiła wówczas, o ile dobrze pamięta, 3 mld, a minimalny bilet – 500 tys. euro.

Inwestorzy odmówili z kilku powodów. Prezentacja wydawała im się niejasna, OpenAI było już wtedy bardzo wysoko wyceniane (8–10 mld), a do tego dochodził kontekst FTX. „Ta kombinacja wyglądała na dość podejrzaną” – mówi Mellis. Zastanawiał się też, dlaczego tak dobra oferta trafia akurat do nich. „Więc daliśmy sobie spokój”.

Wyliczenia i wnioski

Dziś Anthropic należy do najcenniejszych startupów świata; ostatnio wyceniano je na 965 mld dolarów. Mellis sam przeliczył, że przy debiucie giełdowym wycenianym na 2 bln dolarów i 50-procentowym rozwodnieniu udziałów 500 tys. euro zamieniłoby się w około 167 mln euro. Nazywa to „bardzo, bardzo drogim błędem”. Rozwodnienie oznacza spadek udziału inwestora, gdy w kolejnych rundach finansowania emitowane są nowe akcje.

Jaką naukę wyciągnął? Musi dokładniej odróżniać wątpliwości co do samej firmy od wątpliwości co do sposobu, w jaki oferta do niego trafia. Jego zdaniem słaba prezentacja i dziwny proces sprzedaży potrafią mocno odciągnąć uwagę od tego, co naprawdę leży na stole.

Dla rynku venture capital to przypomnienie, że o decyzji powinna przesądzać ocena samego biznesu, a nie okoliczności, w jakich pojawia się okazja. Seria „Anti-Portfolio” ma pokazywać kolejne takie przypadki, w których inwestorzy powiedzieli „nie” przyszłym gigantom.

Aplikacje warte uwagi

SUMO: łamigłówka liczbowa

Wybierz właściwe pola, dodaj je i trafiaj w cel. Łatwa do nauczenia, trudna do opanowania. Za darmo, dla każdego wieku.

Tagi:anthropicftxventure capitalclaudesecondariesanti-portfolio

Więcej z tego dnia

Zobacz wszystkie →

Więcej w kategorii: Startupy

Zobacz wszystkie →